Wydanie 6 (64) /2011

Królewski instrument

Joanna Rawicka
  • Księże Proboszczu, w jaki sposób organy zbudowane dla protestanckiego kościoła, trafiły do Katedry Polowej Wojska Polskiego?
 - Niektórzy twierdzą, że organy są „zdobyczą wojenną”, przywiezioną do stolicy przez polskich żołnierzy z tzw. Ziem Odzyskanych. Inni, że po zakończeniu wojny z bogatej społeczności ewangelickiej pozostała tylko grupka osób, która opuściła wielką świątynię i zbierała się na nabożeństwie w sąsiadującej z kościołem - pastorówce. Pusty, choć bogato wyposażony, niszczejący i dewastowany kościół kamiennogórski miał być dla zrujnowanej stolicy szansą na odbudowę. Nie są niestety znane okoliczności tych działań, nie zachowała się żadna dokumentacja.
  • Kiedy zapadła decyzja o konieczności renowacji i modernizacji organów?
- Ponad pięćdziesiąt lat eksploatacji instrumentu w Katedrze Polowej, mimo dwukrotnego remontu, zrobiło swoje. Organy powoli przestawały funkcjonować. Prowizoryczne naprawy nie dawały żadnych rezultatów. Wiele głosów zostało unieruchomionych. Systematycznie pojawiały się coraz większe usterki, które uniemożliwiały użytkowanie organów nawet w liturgii, nie mówiąc już o koncertach. Także stan zabytkowej, późnobarokowej szafy organowej był fatalny. Istniało zagrożenie katastrofą budowlaną. Żal było patrzeć na tak piękny, niszczejący instrument. W tej sytuacji, w 2004 roku, zaraz po powierzeniu mi przez Biskupa Polowego Wojska Polskiego śp. Tadeusza Płoskiego urzędu proboszcza Katedry Polowej, rozpocząłem przygotowania do gruntownej renowacji instrumentu, połączonej z głęboką modernizacją. Rok później Biskup Polowy powołał Radę ds. Renowacji Organów Katedry Polowej.
  • Jak długo trwała renowacja organów i jaki był jej koszt?
- Prace przy instrumencie toczyły się dwutorowo: zabytkowy prospekt poddano głębokim zabiegom restauracyjnym (inwentaryzacja, niezbędne prace rozbiórkowe oraz budowlane, dezynsekcja, stolarka, gruntowanie i usuwanie ubytków,złocenia, montaż odrestaurowanych elementów).
Z kolei instrument organowy poddano gruntownej modernizacji i przebudowie, a prace przy nim podzielono na dwa etapy - przygotowawczy (wykonanie nowych wiatrownic zasuwowo-klapowych, uzupełnienie brakujących piszczałek i wykonanie nowych głosów, budowa szafy ekspresyjnej i traktury mechanicznej, zakup nowych elementów instrumentu) oraz modernizacyjny (demontaż starych wiatrownic, stołu gry i mechanizmów, wykonanie nowej konstrukcji nośnej, naprawa piszczałek drewnianych i metalowych, przegląd i konserwacja miecha, montaż nowych wiatrownic, szafy ekspresyjnej, chodników, drabin, balustrad, wykonanie i podłączenie kanałów powietrznych, instalacji niskiego napięcia, oświetleniowej, podłączenie prostownika i dmuchawy, montaż piszczałek oraz intonacja i strojenie).
Po ponad 2 latach prac prowadzonych przez Zakład Organmistrzowski Andrzeja Kamińskiego z Warszawy oraz Dom Sztuki Pracowni Konserwacji Malarstwa i Rzeźby Polichromowanej Katarzyny Fili Makowieckiej i Mariusza Makowieckiego, organy zachowując swoje brzmienie odzyskały dawną świetność, sprawność i blask. Co więcej - zwiększone zostały walory koncertowe instrumentu, poprzez rozszerzenie dyspozycji. Koszt tych prac to prawie dwa miliony złotych.
  • Jak udało się pozyskać tak dużą kwotę?
- 75% kosztów to dotacje z MKiDN oraz Miasta Stołecznego Warszawy. Pozostałe 25% to efekt hojności firm, prywatnych sponsorów oraz zbiórki wśród parafian.
  • Co było największym problemem?
- Nie powiem, że łatwo było zebrać środki finansowe, ale dużym problemem był wybór najlepszej koncepcji renowacji i modernizacji instrumentu organowego. Chodziło o to, aby zachować walory brzmieniowe instrumentu. W tym celu przeprowadziliśmy wiele ekspertyz, których dokonali między innymi: Wiktor Łyjak, Zygmunt Kamiński, Andrzej Kamiński, Dariusz Zych, ks. prof. Jan Chwałek, a także przedstawiciele Katedry Organów Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. Ostatecznie wybrana została koncepcja ks. Chwałka, który stanowczo odrzucił projekt wybudowania nowego instrumentu w odnowionej szafie organowej. Nie przychylił się również do koncepcji remontu zachowawczego, bez modernizacji niewydolnej traktury, czy jej zamiany na system elektryczny. Ks. Chwałek uznał, że najlepszym rozwiązaniem byłaby przebudowa organów na system w pełni mechaniczny, połączona z modyfikacją dyspozycji instrumentu. Umożliwiłoby to lepsze rozmieszczenie sekcji ułatwiającej bieżącą konserwację i ujednolicenie traktury. Dzięki ingerencji w dyspozycję instrument mógłby zyskać większą uniwersalność.
  • Dziś organy Katedry to chyba jeden z najpiękniej brzmiących instrumentów w Polsce. Czy przewiduje Ksiądz wprowadzenie na stałe koncertów na wzór Świętej Lipki czy Katedry Oliwskiej?
 - Tak, to prawda! Dzisiaj możemy powiedzieć, że organy - nazywane królem instrumentów - odzyskały także w Katedrze Polowej WP walory „instrumentu królewskiego”. To zobowiązuje nas, aby - jak napisał w odezwie do diecezjan Biskup Polowy Józef Guzdek - odrestaurowane organy, nie tylko uświetniały liturgię, ale także wzbogacały muzyczny pejzaż Warszawy, Mazowsza i całej Polski.
Zaplanowaliśmy już od drugiej niedzieli Wielkanocy coniedzielne koncerty organowe, które odbywałyby się po Mszy św. o godz. 10.00. Mamy także nadzieję, że od przyszłego roku uda nam się zorganizować w Katedrze Polowej Wojska Polskiego Światowe Forum Organowe.
  • Jak udało się Księdzu połączyć obowiązki duszpasterskie z organizacją i nadzorowaniem tak wielkiego przedsięwzięcia?
- Po pierwsze trzeba chcieć, a po drugie, mieć wokół siebie ludzi życzliwych, rozumiejących, chcących pomóc i wspomóc. W tym miejscu dziękuję całemu Zarządowi i Panu Prezesowi SKOK Wołomin, Mariuszowi Gaździe, oraz wszystkim sponsorom, instytucjom, firmom i osobom prywatnym za nieocenioną pomoc.

  • Dziękuję za rozmowę
Joanna Rawicka